Peeling cukrowo-solny Daleki Świat, Mydło Stacja- MakeupBlog.pl

Mydło Stacja, Peeling cukrowo-solny „Daleki Świat”.

Która z nas nie marzy o skórze gładkiej, delikatnej, bez objawów drobnych zapaleń czy przesuszenia? Każda przecież chce być piękna i ma na to różne sposoby – balsamy albo kremy. Ale czy to wystarczy? A może jest coś, co może zastąpić konieczność smarowania całego ciała różnymi maziami, które zdają egzamin raz lepiej, raz gorzej?

Odkąd pierwszy raz pojechałam na termy, gdzie brałam udział w rytuale saunowym – przepadłam. Saunamaster zaserwował nam wówczas peeling solny, który w połączeniu z ciepłem, wilgocią i odpowiednimi olejkami zadział jak marzenie. Dosłownie. Bo moim marzeniem zawsze była tak gładka skóra, wolna od tych nieznośnych stanów zapalnych, które mam zawsze po depilacji. Pewnie że mogłam poszukać przepisu i spróbować stworzyć coś takiego w warunkach domowych. Ale ja jestem pod tym względem leniwa. Chociaż to może złe słowo. Po prostu jestem niecierpliwa. Jak nie mam efektów tak szybko jak tego oczekuję to po prostu rezygnuję. A tutaj by trzeba było najpierw to zrobić, później próbować, następnie czekać na efekty i ulepszać… Nie, nie, nie. To nie dla mnie. I są osoby, które się tym zajmą na pewno lepiej ode mnie. Przecież nie muszę umieć robić wszystkiego, prawda? 🙂

Na moim Instagramie często chwalę się nowymi zakupami od Mydło Stacji. Nie bez powodu. Po pierwsze, Wiktoria jest cudowną osobą, która tworzy cudowne rzeczy. Po drugie, a w sumie to już po trzecie – żeby je zdobyć muszę w zasadzie „przejść przez miedzę”. I znowu wychodzi, że chyba jednak jestem leniwa, ale ja bym to ponownie nazwała inaczej – to jest po prostu pragmatyzm 🙂

Przechodząc do rzeczy zachwytów. Peeling ten pozwolił mi na stworzenie takiego spa w domu. Zostawia on delikatną warstwę okluzyjną, która jest dla mnie bardzo przyjemna. Nie ściera się i nie roluje, jak w przypadku niektórych balsamów. Raczej ten efekt porównałabym do naniesienia oliwki na skórę przed osuszeniem ciała. Skóra jest odżywiona, nawilżona, zregenerowana i miła w dotyku (ostatni efekt to obserwacja mojego męża, ręczę za jego szczerość!)

Co do konsystencji, na pewno nie jest to peeling jaki znacie z typowych drogerii… Jest produktem bardzo zwartym, wydajnym, nie spływa od razu ze skóry. To peeling nie tylko z nazwy – jest dość gruby, więc rzeczywiście ma efektywne działanie mechaniczne.

W składzie znajdziemy same dobre rzeczy:

  • Cukier trzcinowy – taki naprawdę gruby i konkretny
  • Olej z nasion krokosza barwierskiego – emolient, tworzy delikatny film, który zapobiega odparowywaniu wody z powierzchni
  • Sól Epsom – sól magnezowa, głęboko relaksuje i odpręża
  • Olej rycynowy – zmiękcza skórę, nawilża ją, działa przeciwzapalnie
  • Masło shea – wykazuje działanie regenerujące
  • Masło kakaowe
  • Olej makadamia  – skutecznie wygładza, zawiera witaminy z grupy A i B
  • Olej jojoba – moc minerałów takich jak krzem, miedź, cynk i chrom, witamin C i K
  • Olejek mandarynkowy
  • Olejek eteryczny May Chang

(źródło: kosmopedia.org oraz Mydło Stacja)

Peeling cukrowo-solny Daleki Świat, Mydło Stacja_1- MakeupBlog.pl
Peeling cukrowo-solny Daleki Świat, Mydło Stacja_1- MakeupBlog.pl

2 thoughts on “Mydło Stacja, Peeling cukrowo-solny „Daleki Świat”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *